5 cech mentalności polskiej, które ograniczają nasz potencjał - Polish Success Centre

5 cech mentalności polskiej, które ograniczają nasz potencjał

Programy podświadomości a uzdrawianie relacji
May 23, 2015
Tak było na Kobieta niezależna w UK
May 29, 2015

Jedzie Polak samochodem, ktoś zajeżdża mu drogę. Polak myśli: „Ale debil!”. I przyspiesza, by sprawdzić. Podjeżdża, patrzy się cynicznie przez okno na drugiego kierowcę i sprawdza. Faktycznie, debil! Myśli i zwycięsko odjeżdża. Brzmi znajomo? To dopiero początek. Dziś będzie o ograniczeniach polskiej mentalności.

Na jakość życia składają się czynniki ekonomiczne, ekologiczne, polityczne i kulturowe. Te pierwsze opisują nasze warunki bytowe od strony zarabianych pieniędzy, te drugie – środowisko, w którym żyjemy, te trzecie definiują jakość sprawujących władzę, a na czwarte składają się tożsamość, historia, zdrowie i mentalność. Każdy z tych czynników jest równie istotny i odgrywa kluczową rolę w rozwoju jakości życia społeczeństwa. Ale nie każdy z nich rozwija się w równym tempie, bo o ile kwestie ekologii i ekonomii są względnie uświadomione i spopularyzowane, o tyle kulturowe – już nie.

Polska mentalność znacznie odstaje od pozostałych czynników i z braku edukacji nie kładzie się na nią nacisku. To doprowadza do ograniczania potencjału Polaków i obniża poziom ich szczęścia oraz zadowolenia z życia. Zmiana tej mentalności stanowi kluczowe wyzwanie dla polityków, nauczycieli, organizacji i mediów opiniotwórczych, a nade wszystko – dla każdego z nas. Inaczej czeka nas wszystkich dalsze zagłębianie się w bagnie hejtingu, podcinanie skrzydeł poprzez zawiść i nieufność każdemu, kto przejawia oznaki sukcesu, i marnotrawienie potencjału intelektualnego oraz gospodarczego, który mamy jako nacja. Oto te 5 cech mentalności polskiej, które ograniczają nasz potencjał.

1. Wszyscy chcą mnie wykorzystać. 

Powszechne przekonanie o tym, że „ktoś inny chce mnie oszukać”, prowadzi do chorej podejrzliwości i hamuje postęp, który nie jest możliwy przy obecnym poziomie awersji do współpracy i wzajemnej nieufności we wszystkich środowiskach.
Spiralę nakręcają wszyscy, niezależnie od wieku, wykształcenia czy stopnia zamożności. Nieufni dziennikarze publicystyczni, skupiając się głównie na negatywnych informacjach, stwarzają iluzję niebezpiecznego świata ogarniętego jedynie terroryzmem, wojną i oszustwami. Nieufni rodzice, wypaczeni tą kulturową patologią, nieświadomie wzbudzają nieufność w swych dzieciach powiedzeniami typu: „dmuchać na zimne”, „gdyby kózka nie skakała”. Te kulturowe skrypty, pochodzące jeszcze z okresu komunizmu, są przekazywane z pokolenia na pokolenie i zarażają młodzież mentalnością niepasującą do nowej rzeczywistości – w tej bowiem zaufanie jest kapitałem. Brak zaufania degeneruje nasz kapitał społeczny, uniemożliwia budowę prawidłowych relacji, niszczy potrzebę współpracy, niweczy próby osiągania celów związanych z rozwojem gospodarczym. Potrzebny jest głośny i systematyczny przekaz, że pieniądze można zarabiać uczciwie, mieć dobre intencje, życzyć innym dobrze, cieszyć się z ich sukcesów i osiągnięć, pozytywnie wspierać nie tylko sportowców, lecz także przedsiębiorców i nieznajomych, traktować siebie nawzajem z szacunkiem i życzliwością.

2. Pieniądze to tabu. 

Żucie gumy w miejscach publicznych Francuzi uznają za wulgarne. A jakie tabu istnieje w Polsce? Pieniądze.
Wg badań 75% Polaków uważa, że duże pieniądze można zarobić jedynie znajomościami lub kombinowaniem. 20% twierdzi, że bogaty to złodziej. Polacy nie potrafią też o pieniądzach mówić – wstydzi się tego aż połowa badanych, 30% czuje się wtedy obnażona, a 20% o pieniądzach rozmawiać się boi. 48% nigdy nie poprosiło o podwyżkę, choć jedynie 1% osób jest zadowolonych z tego, ile zarabia. Wciąż dominuje fałszywe przekonanie, że bogaty – bo ukradł, a biedny – bo ofiara . A ponieważ pochwalić się zarobionymi pieniędzmi nie wypada, Polak deprecjonuje swoje finansowe sukcesy albo ukrywa się w obawie przed społecznym ostracyzmem. Polak kojarzy ze szczęściem rodzinę, relacje i stan bytu, a z sukcesem – wysokie stanowiska, atrakcyjność i zasoby finansowe. Oddziela od siebie oba te koncepty, wierząc, że ludzie bogaci na pewno szczęśliwi być nie mogą. Przekonanie, że pieniądze szczęścia nie dają, jest dysfunkcjonalne w przypadku posiadania długów czy pukającego do drzwi komornika, a sens ma dopiero od momentu zaspokojenia potrzeb finansowych. W poniższych memach widać ukryty przekaz odbierający pieniądzom ich rolę jako jednego z czynników potrzebnych do szczęścia.

Rozwiązaniem jest edukacja społeczeństwa poprzez promowanie polskich sukcesów gospodarczych obok sportowych i prezentowanie sylwetek uczciwych ludzi łączących szczęście i sukces materialny jako przykłady godne naśladowania. Społeczeństwo potrafiące głośno mówić o finansach będzie mogło skuteczniej znajdywać rozwiązania w kwestiach dotyczących pieniędzy, a inteligentni biznesowo i przedsiębiorczy zyskają motywację do głośnego dzielenia się sukcesami.

3. Jak nie jest źle, jest dobrze.

Statystyczny Polak korzysta z motywacji reaktywnej, podejmując działania mające na celu jedynie rozwiązanie istniejących problemów. Brak długów nie jest bogactwem, brak choroby nie oznacza zdrowia. Podejście reaktywne nastawione na eliminację problemów jest historycznym nawykiem. Polacy w ciągu ostatnich kilkuset lat podejmowali przede wszystkim działania obronne. To dlatego naród jednoczy się dopiero w chwili pojawienia się wspólnego wroga, a gdy go nie ma, niszczy się od środka. Rozwiązanie wymaga szerokiej działalności edukacyjnej i zmianę systemu motywacyjnego Polaka z likwidowania problemów na dążenie do tworzenia docelowej rzeczywistości szeroko pojętego dobrobytu. To myślenie w kategoriach zdrowia, a nie braku chorób, bogactwa, a nie braku biedy, miłości, a nie braku kłótni.

4. Polska to ja, ale nie: my. 

Polacy nie mają według badań Eurostatu ani jednej cechy społeczeństwa obywatelskiego. Oszukanie na egzaminie czy niepłacenie podatków jest traktowane jako przykład sprytu i inteligencji, a nie jako okradanie własnego państwa. Jesteśmy społeczeństwem indywidualnie grających zawodników, którzy w swoim egocentryzmie zapominają, że chodzi o zwycięstwo całej drużyny. Ci zawodnicy chcą być pojedynczymi gwiazdami, co nie zawsze prowadzi do wygrania przez wszystkich.
Idąc za piramidalnym modelem dr. Davida Logana (Tribal Leadership), ludzi można podzielić na 5 grup. Pierwsza narzeka, że wszystko jest źle, druga mówi, że z nimi indywidualnie jest coś nie tak, trzecia krzyczy: jestem bogiem, czwarta: jesteśmy bogami, a piąta: świat jest piękny. Czas przejść na myślenie kolektywne i zacząć budować kraj, w którym każdy z nas chce żyć i przestać obwiniać polityków za to, że są tacy jak większość naszego społeczeństwa. Czyli my.

5. Efekt debila

W Polsce łatwo zostać debilem. Wystarczy źle zaparkować samochód, nieprawidłowo odmienić jakiś wyraz, popełnić literówkę w tekście. Nie wybaczamy błędów, bo poczucie własnej wartości budujemy na teoretycznej wiedzy (intelekcie). Wytykanie sobie błędów prowadzi do niekończącego się udowadniania sobie racji i powoduje lęk przed ich popełnianiem. Musimy nauczyć się sprzedawać swoją wiedzę i umiejętności, tak by głośno w oparciu o fakty mówić o sobie. Dopóki tego nie zrobimy, polskiego studenta czeka praca na angielskim zmywaku nie ze względu na brak wykształcenia, ale z powodu braku wiary w siebie i braku rynkowej orientacji.

Zacząć bardziej ufać i widzieć dobre intencje innych ludzi.
Nauczyć się mówić o pieniądzach i połączyć sukces materialny ze szczęściem.
Krytykę zamienić na pozytywnie sformułowane i konstruktywne wnioski.
Wziąć odpowiedzialność za swój kraj i zacząć od siebie samego budować Polskę, w której chce się żyć.
Budować poczucie własnej wartości nie tylko na wykształceniu, lecz także na efektywności, przedsiębiorczości, relacyjności i innych czynnikach miękkich.

Zmieniając te 5 rzeczy, zmienimy mentalność nas samych. To zmieni sposób wychowywania dzieci. Te dzieci stworzą lepszy kraj dla nas wszystkich. Być może prawdziwy patriotyzm zaczyna się w domu od spojrzenia w lustro.
Mateusz Grzesiak
Artykuł pierwotnie został zamieszczony na www.natemat.pl.

  • przemekho

    Czwarty punkt zatrważa mnie. Państwo zabiera nam łącznie 50-70% naszych dochodów w podatkach. Kto tu kogo okrada?
    Już było na ten temat wiele opinii. Jakby nie tzw. szara strefa to większość miałaby problemy z zaspokojeniem podstawowych potrzeb egzystencjalnych. Ten poprlowski gang biurokratów okrada nas a nie my ich. Jakby podatek była na poziomie dziesięciny chrześcijańskiej w tym podobno chrześcijańskim państwie to nikt nie myślałby nawet o kombinowaniu i unikaniu płacenia podatków.

    Na podatki pracujemy ponad pół roku. Jeszcze sto lat temu na podatki państwowe pracowano do końca do końca stycznia.
    Pytam jeszcze raz kto kogo dzisiaj okrada? Jak można okraść państwo unikając oddawania ponad połowy swojej krwawicy.

    Był czas, że urzędnik zabierał z pracy innych prawie 100%, ale państwo pod nazwą PRL i tak zbankrutowało.

    Kolektywizację też już mieliśmy i myślenie kolektywne również. To była katastrofa.

    Współpraca to nie myślenie kolektywne.
    Współpraca grupowa zamiast czasem indywidualizmów, ale nie kolektywizacja myślenia, bo to nie to samo.

    Dziwię się, że Grzesiak takie bzdury wypisuje.

  • J B

    cytat: …”Ten poperlowski gang biurokratów okrada nas a nie my ich. Jakby podatek była na poziomie dziesięciny chrześcijańskiej w tym podobno chrześcijańskim państwie to nikt nie myślałby nawet o kombinowaniu i unikaniu płacenia podatków”.

    To nie tak. Wszyscy ludzie rozwijają się wtedy, gdy zauważają różnice a pomiędzy różnicami … wartości oraz możliwości podejmowania niezależnych decyzji przy ich wyborze. PRL był tylko jednym z wielu modeli rozwoju gospodarczego i społecznego na świecie i dopóki granice PRL-u były zamknięte nie było wyboru teraz granice są już otwarte masz wybór a podatki jakie by nie były zawsze będą kością niezgody w oku … podatników.

    Ucz się języków obcych oraz innej wiedzy i wybieraj … to coś dla siebie … z bogatej oferty europejskiej lub światowej różnorodności. Nie stój w miejscu i nie narzekaj na Polskę, bo ona się jednak zmienia, może za wolno dla Ciebie ale masz już wybór. Jak Ty się zmienisz to i Polska się zmieni, bo ona będzie zawsze taka jacy będą … Polacy.
    Rosjanie za PRL-u mieli jeszcze gorzej niż Polacy i nam tego zazdrościli, wielu z nich, Ci którzy mogli, jeździło do nas na wakacje tak jak my jeździliśmy podziwiać osiągnięcia Zachód.

    Ocena wszystkiego co nas otacza jest względna i zależy i na ogół od tego do jakiej Bazy się porównujemy oraz i z jakiej Bazy wyrastamy. Ten czwarty punkt to kwintesencja dotychczasowej “polskości”, która wymaga lekkiej korekty i będzie dobrze.

    Tę Bazę w Polsce czyli dobre wykształcenie już mamy teraz zmieniajmy swoją (chorą) relacyjność a wraz z nią przyjdą sukcesy w naszej przedsiębiorczości i efektywności. Bądźmy dla siebie i swoich rodaków wsparciem a nie wrogiem.
    Podczas 123 lat Zaborów … wrogie wzorce naszych zaborców przenosiliśmy z poczucia bezsilności na siebie.
    Teraz powinniśmy skupić się nad ich wyeliminowaniem. Wrogie postawy na polu walki są po to, by niszczyć przeciwnika wszelkimi sposobami, ale pole dzisiejszej walki ekonomicznej zmieniło swoje oblicze a my … wciąż kontynuujemy stare wzorce tak jak ten solidny żołnierz japoński, któremu 50 lat po wojnie na bezludnej wyspie nie powiedziano, że wojna się już dawno skończyła…on stale stał na warcie i strzelał z karabinu do przelatujących nowoczesnych samolotów pasażerskich …. bo o tym, że wojna się skończyła wciąż nie wiedział, był wychowany solidnie… więc trwał w swoim starym przekonaniu, że tak trzeba … aż do odwołania. My Polacy powinniśmy umieć odwołać się sami od tych naszych starych wzorców i przyzwyczajeń … przecież jesteśmy niepowtarzalni, no i nie do podrobienia. Inimitable.