Rozwój osobisty w Wielkiej Brytanii – skąd się bierze zainteresowanie tym tematem - Polish Success Centre

Rozwój osobisty w Wielkiej Brytanii – skąd się bierze zainteresowanie tym tematem

Zapraszamy na networking w Londynie
August 13, 2015
Rozmowa z Pawłem Janem Mrozem
August 21, 2015

Rozwój osobisty, mam wrażenie, wyziera z każdego kąta. I faktycznie tak jest, bo to moda i w dodatku prężnie się rozwijająca, a poza tym: jeśli o czymś myślisz, to na pewno to zauważasz. A ja prywatnie i zawodowo myślę o rozwoju osobistym, więc wszędzie go widzę. Jakie są przyczyny rosnącej popularności rozwoju osobistego?

Moda

 

Natrafiłem na raport z 2014 roku „Polska społeczność w Wielkiej Brytanii” (Polish Psychologists’ Association 2014). Jak piszą autorzy raportu, Polacy „zapytani o swoją motywację do pozostania w Wielkiej Brytanii, w większości podają dochody jako kluczowy czynnik. Niemniej jednak blisko połowa respondentów wskazała na dodatkowe czynniki, takie jak możliwości rozwoju osobistego, niedostępne w Polsce oraz dobre samopoczucie.”

Polacy na Wyspach chcą się rozwijać, nasze szkolenia, które organizujemy w Londynie, cieszą się rosnącą popularnością. „Jedni emigracją się wręcz zachłystują, gotowi na zmiany i wyzwania, podejmują zatrudnienie poniżej swoich możliwości i kwalifikacji. Traktują je jako etap przejściowy na drodze do lepszego jutra. Inni wykorzystują szansę i inwestują w siebie, rozwój osobisty stawiają na pierwszym miejscu, torując w ten sposób drogę na szczyt (…)” (za: Samotność na emigracji, www.mojawyspa.co.uk). Coraz więcej jest Polaków wyjeżdżających do Wielkiej Brytanii na studia i zostających, by tu zrobić karierę. Cechuje ich determinacja w osiąganiu celów i brak kompleksów. Polacy coraz rzadziej czują się gorsi od Brytyjczyków, a zatem coraz chętniej korzystają z narzędzi, które umożliwią im stawanie w szranki jak równy z równym.

rozwoj osobisty badania (2)

Znaczenie tego czynnika mocno podkreślał m.in. ś.p. Andrzej Batko, psycholog, doradca i trener NLP, który komentował, że bardzo silnym impulsem do rozwoju dla polskich emigrantów jest to, że pomaga on w osiąganiu sukcesów zawodowych. Jego zdaniem dążenie do wyższego statusu społecznego do jakiego aspiruje część Polonii, wymaga bardziej rozwiniętych umiejętności miękkich, które można uzyskać właśnie w wyniku rozwoju osobistego.
W raporcie Benefit Systems 2015 można przeczytać, że zdecydowana większość Polaków przyznaje, że rozwijają się po to, aby być lepszymi ludźmi (82%) oraz aby być coraz lepszymi w tym, co robią (77%). Nie mamy porównywalnych wyników dotyczących Polonii, ale nasze subiektywne odczucia ze szkoleń, które organizujemy, mówi, że taka motywacja jest coraz częstsza. Być może jest to naturalna kolej rzeczy: najpierw przyjeżdżaliśmy „za chlebem”, imając się przeróżnych zajęć, potem wchodziliśmy na wyższe szczeble kariery szukając narzędzi, które nam to umożliwią, a teraz – rozglądamy się ze szczytu i podciągamy inne sfery swojego życia: rodzinną i duchową.
Rozwój osobisty, szkolenia z tego tematu, to moda, społeczny trend, do którego rosnącej fali dołącza coraz więcej ludzi. To przede wszystkim rosnąca świadomość, chęć poznania siebie i wydobycia możliwości, o jakich siebie nawet nie podejrzewamy.

źródło: Raport „Polska społeczność w Wielkiej Brytanii” (Polish Psychologists’ Association 2014)

 

Zrzut ekranu 2015-08-20 12.33.33

Potrzeba kompasu

Wszyscy potrzebujemy kompasu. Nasi rodzice też nie wiedzą, jak żyć. To, czego nas nauczyli, ma się nijak do tego, co się obecnie wydarza. A w szczególności nie przygotowali nas do życia poza granicami Polski. Starsze roczniki jeszcze mają zaszczepione przekonanie, że naszym życiem kierują inni – państwo, rząd, jacyś oni. Ich dzieci, my, którzy wybraliśmy się na emigrację, wiemy już, że nie musimy biernie czekać, co nam życie przyniesie. Nie jesteśmy jednak przez rodziców wyposażeni w wiedzę, jak czynnie wpływać na swoje życie i poszukujemy tego typu wiedzy i narzędzi na zewnątrz, stąd duża popularność szkoleń, webinarów i książek, które ją dają. Bardzo symptomatyczne są wyniki cytowanego już badania Benefit Systems: rozwój osobisty jako ważny aspekt życia pozazawodowego wymienia 4% badanych, a wśród najmłodszych (do 24 r.ż.) nawet 18%. To oczywiście badania na Polakach w Polsce, ale pokazują ogólniejszy trend.

To, co zwiększa naszą podatność na podejmowanie działań w obszarze rozwoju osobistego, to sam fakt wyjazdu z kraju. Dlaczego? Bo emigracja jest pierwszym krokiem, który pokazuje nową perspektywę, inność i szerokie możliwości. To już przetarta droga do tego, żeby łatwiej przyjmować zmiany, być otwartym na coś, co się może zdarzyć. A tutaj, jak zauważają już emigranci, mają możliwości w zakresie rozwoju osobistego, jakich nie mieliby w Polsce. Jeszcze jeden czynnik jest istotny – oddalenia od ojczyzny. Gdy jest się blisko rodziców, dalszej i bliższej rodziny, jesteśmy w strefie ich wpływów, ich wiedzy o świecie i sobie samym. Za granicą musimy sobie radzić sami, sami budować nasz – szerszy – światopogląd. Sami musimy dodać sobie skrzydeł, by polatać.

Rozmawiałem z jedną z wielu londyńskich mam, prawie czterdziestoletnią Julią. Mówi o tym, że chciałaby mieć środowisko bliskich ludzi, myślących i czujących, bo najbliższa rodzina została w Polsce. „Czuję się samotna, wyobcowana i dlatego szukam miedzy innymi szkoleń, dzięki którym poznam ludzi, z którymi mogę porozmawiać na wyższym poziomie. Potrzebuję dyskusji o tym, co wewnątrz mnie, o wartościach bardziej trwałych niż newsy z telewizji”. Ta rozmowa potwierdziła to, co od jakiegoś czasu obserwuję wśród Polaków na Wyspach: już nie tyle dążenie do rozwoju osobistego, bo ten jest zresztą różnie definiowany, ile refleksję nad misją osobistą i celem życia oraz ciekawość doświadczeń innych ludzi, niekoniecznie profesjonalnie zajmujących się rozwojem osobistym. Zresztą, nieskromnie powiem, że w znacznym stopniu się do tego trendu przyczyniliśmy organizując nasze szkolenia w Londynie.

I na koniec chciałem zacytować jeszcze Jana Żylińskiego (Polaka, który zamierza zostać burmistrzem Londynu), bo jego sentencja jest dla mnie kwintesencją rozwoju osobistego: „Przez lata wiele się nauczyłem z siebie. Myślenie moim zdaniem nie ma przyszłości, dlatego zawsze słucham głosu swojej intuicji, zrozumiałem to jak miałem 30 lat. Prawda jest między wierszami, to co jest na powierzchni ma mały związek z nią. Zatem słucham siebie, czekam, chodzę na zajęcia baletu…” Życzę sobie i Wam takiego dystansu.

Ps Tylu zer na koncie zresztą również 😉

Krzysztof Jaworski