

Rozwój osobisty, mam wrażenie, wyziera z każdego kąta. I faktycznie tak jest, bo to moda i w dodatku prężnie się rozwijająca, a poza tym: jeśli o czymś myślisz, to na pewno to zauważasz. A ja prywatnie i zawodowo myślę o rozwoju osobistym, więc wszędzie go widzę. Jakie są przyczyny rosnącej popularności rozwoju osobistego?
Moda
Natrafiłem na raport z 2014 roku „Polska społeczność w Wielkiej Brytanii” (Polish Psychologists’ Association 2014). Jak piszą autorzy raportu, Polacy „zapytani o swoją motywację do pozostania w Wielkiej Brytanii, w większości podają dochody jako kluczowy czynnik. Niemniej jednak blisko połowa respondentów wskazała na dodatkowe czynniki, takie jak możliwości rozwoju osobistego, niedostępne w Polsce oraz dobre samopoczucie.”
Polacy na Wyspach chcą się rozwijać, nasze szkolenia, które organizujemy w Londynie, cieszą się rosnącą popularnością. „Jedni emigracją się wręcz zachłystują, gotowi na zmiany i wyzwania, podejmują zatrudnienie poniżej swoich możliwości i kwalifikacji. Traktują je jako etap przejściowy na drodze do lepszego jutra. Inni wykorzystują szansę i inwestują w siebie, rozwój osobisty stawiają na pierwszym miejscu, torując w ten sposób drogę na szczyt (…)” (za: Samotność na emigracji, www.mojawyspa.co.uk). Coraz więcej jest Polaków wyjeżdżających do Wielkiej Brytanii na studia i zostających, by tu zrobić karierę. Cechuje ich determinacja w osiąganiu celów i brak kompleksów. Polacy coraz rzadziej czują się gorsi od Brytyjczyków, a zatem coraz chętniej korzystają z narzędzi, które umożliwią im stawanie w szranki jak równy z równym.
Znaczenie tego czynnika mocno podkreślał m.in. ś.p. Andrzej Batko, psycholog, doradca i trener NLP, który komentował, że bardzo silnym impulsem do rozwoju dla polskich emigrantów jest to, że pomaga on w osiąganiu sukcesów zawodowych. Jego zdaniem dążenie do wyższego statusu społecznego do jakiego aspiruje część Polonii, wymaga bardziej rozwiniętych umiejętności miękkich, które można uzyskać właśnie w wyniku rozwoju osobistego.
W raporcie Benefit Systems 2015 można przeczytać, że zdecydowana większość Polaków przyznaje, że rozwijają się po to, aby być lepszymi ludźmi (82%) oraz aby być coraz lepszymi w tym, co robią (77%). Nie mamy porównywalnych wyników dotyczących Polonii, ale nasze subiektywne odczucia ze szkoleń, które organizujemy, mówi, że taka motywacja jest coraz częstsza. Być może jest to naturalna kolej rzeczy: najpierw przyjeżdżaliśmy „za chlebem”, imając się przeróżnych zajęć, potem wchodziliśmy na wyższe szczeble kariery szukając narzędzi, które nam to umożliwią, a teraz – rozglądamy się ze szczytu i podciągamy inne sfery swojego życia: rodzinną i duchową.
Rozwój osobisty, szkolenia z tego tematu, to moda, społeczny trend, do którego rosnącej fali dołącza coraz więcej ludzi. To przede wszystkim rosnąca świadomość, chęć poznania siebie i wydobycia możliwości, o jakich siebie nawet nie podejrzewamy.
źródło: Raport „Polska społeczność w Wielkiej Brytanii” (Polish Psychologists’ Association 2014)
Potrzeba kompasu
Wszyscy potrzebujemy kompasu. Nasi rodzice też nie wiedzą, jak żyć. To, czego nas nauczyli, ma się nijak do tego, co się obecnie wydarza. A w szczególności nie przygotowali nas do życia poza granicami Polski. Starsze roczniki jeszcze mają zaszczepione przekonanie, że naszym życiem kierują inni – państwo, rząd, jacyś oni. Ich dzieci, my, którzy wybraliśmy się na emigrację, wiemy już, że nie musimy biernie czekać, co nam życie przyniesie. Nie jesteśmy jednak przez rodziców wyposażeni w wiedzę, jak czynnie wpływać na swoje życie i poszukujemy tego typu wiedzy i narzędzi na zewnątrz, stąd duża popularność szkoleń, webinarów i książek, które ją dają. Bardzo symptomatyczne są wyniki cytowanego już badania Benefit Systems: rozwój osobisty jako ważny aspekt życia pozazawodowego wymienia 4% badanych, a wśród najmłodszych (do 24 r.ż.) nawet 18%. To oczywiście badania na Polakach w Polsce, ale pokazują ogólniejszy trend.
To, co zwiększa naszą podatność na podejmowanie działań w obszarze rozwoju osobistego, to sam fakt wyjazdu z kraju. Dlaczego? Bo emigracja jest pierwszym krokiem, który pokazuje nową perspektywę, inność i szerokie możliwości. To już przetarta droga do tego, żeby łatwiej przyjmować zmiany, być otwartym na coś, co się może zdarzyć. A tutaj, jak zauważają już emigranci, mają możliwości w zakresie rozwoju osobistego, jakich nie mieliby w Polsce. Jeszcze jeden czynnik jest istotny – oddalenia od ojczyzny. Gdy jest się blisko rodziców, dalszej i bliższej rodziny, jesteśmy w strefie ich wpływów, ich wiedzy o świecie i sobie samym. Za granicą musimy sobie radzić sami, sami budować nasz – szerszy – światopogląd. Sami musimy dodać sobie skrzydeł, by polatać.
Rozmawiałem z jedną z wielu londyńskich mam, prawie czterdziestoletnią Julią. Mówi o tym, że chciałaby mieć środowisko bliskich ludzi, myślących i czujących, bo najbliższa rodzina została w Polsce. „Czuję się samotna, wyobcowana i dlatego szukam miedzy innymi szkoleń, dzięki którym poznam ludzi, z którymi mogę porozmawiać na wyższym poziomie. Potrzebuję dyskusji o tym, co wewnątrz mnie, o wartościach bardziej trwałych niż newsy z telewizji”. Ta rozmowa potwierdziła to, co od jakiegoś czasu obserwuję wśród Polaków na Wyspach: już nie tyle dążenie do rozwoju osobistego, bo ten jest zresztą różnie definiowany, ile refleksję nad misją osobistą i celem życia oraz ciekawość doświadczeń innych ludzi, niekoniecznie profesjonalnie zajmujących się rozwojem osobistym. Zresztą, nieskromnie powiem, że w znacznym stopniu się do tego trendu przyczyniliśmy organizując nasze szkolenia w Londynie.
I na koniec chciałem zacytować jeszcze Jana Żylińskiego (Polaka, który zamierza zostać burmistrzem Londynu), bo jego sentencja jest dla mnie kwintesencją rozwoju osobistego: „Przez lata wiele się nauczyłem z siebie. Myślenie moim zdaniem nie ma przyszłości, dlatego zawsze słucham głosu swojej intuicji, zrozumiałem to jak miałem 30 lat. Prawda jest między wierszami, to co jest na powierzchni ma mały związek z nią. Zatem słucham siebie, czekam, chodzę na zajęcia baletu…” Życzę sobie i Wam takiego dystansu.
Ps Tylu zer na koncie zresztą również 😉
Krzysztof Jaworski