Z diabelskim uśmieszkiem o naszych marzeniach - Polish Success Centre
Zobacz nagranie webinaru Artura Sołtysa Moc orła
January 28, 2016
Dr House psychologii biznesu i rozwoju osobistego – rozmowa z Adamem Dębowskim
February 1, 2016

Po seminarium Łukasza Krasonia Nie musisz być idealny, aby osiągać niemożliwe zorganizowanym przez Polish Success Centre poczułam się tak, jakby ktoś dał mi w mordę. Kontrolnie, dla przebudzenia, żebym wzięła się w garść. Zdecydowanie nie byłam na to przygotowana! Dlaczego? Bo często do seminariów coachingowych podchodzimy pół żartem, pół serio. Wyjdzie na scenę osoba, która powie nam co zrobić, żeby lepiej się żyło, wyłoży mądrości nauczone na studiach i rozpromuje swoją książkę. Ok, kto jej broni rozkręcać biznes? A i zawsze można się czegoś nauczyć.

Łukasz KrasońTo seminarium było kompletnie inne. Na scenie pojawił się Łukasz, którego jedynym „biznesem” było nam pomóc i… dać nam wszystkim po mordzie. Bez chwalenia się, promowania siebie, bez zbędnego napuszenia – ale z wielką pewnością siebie i czasami z diabelskim uśmieszkiem – opowiedział swoją historię. Nie po to, by szukać wsparcia czy politowania, ale by pokazać, że niemożliwe jest osiągalne, a on sam jest na to dowodem. Nie czytał z książek, ale powoływał się na własne doświadczenie i mądrość życiową. Skąd wiem? Bo to się czuje!

Całe swoje przemówienie Łukasz zaczął od dowcipu:

Gdzie znajdziesz inwalidę?
Tam, gdzie go zostawiłeś!

Sala wybuchła śmiechem i już wiedziałam, że mamy do czynienia ze świetnym gościem, który ma ogromny dystans do samego siebie! I tak raz po raz Łukasz rzucał kawałem, ze wspomnianym wcześniej diabeSeminarium Nie musisz być idealny, aby osiągać niemożliwelskim uśmieszkiem, jednocześnie otwierając przed nami coraz szerzej drzwi do swojego życia, problemów, rozwiązań i marzeń!

A oto moje przemyślenia.

Marzenia mamy wszyscy, ale czy wszyscy je realizujemy? Nie! Ameryki nie odkryłam; Łukasza nie potrzebowałam, żeby mi uświadomił, że nie realizuję swoich marzeń i planów, ale potrzebowałam go, żeby mi uświadomił DLACZEGO. Ostrzegam, odpowiedź Wam się nie spodoba! To my sami jesteśmy przeszkodą na drodze do spełniania swoich marzeń i celów. Pewnie o wiele bardziej wolelibyśmy zwalić winę na kogoś innego, nie na siebie…?! Jednak trzeba stanąć twarzą w twarz z samym sobą i zrozumieć co nas powstrzymuje.

Zacznijmy od tego, że o marzeniach po prostu zapominamy. Stawiamy sobie cele raz – przy dobrych wiatrach dwa razy – do roku: w Sylwestra i na urodziny przy zdmuchiwaniu świeczek. Potem te wszystkie zacne plany żeby schudnąć, zmienić pracę, wyjechać na spływ kajakowy idą w zapomnienie, aż do czasu kiedy nadejdzie kolejny Sylwester i… historia się powtarza. I tak odkładamy marzenia na „jutro”, a to „jutro” oddala się w nieskończoność. Co na to poradził Łukasz? Kazał nam spisać na niebieskich karteczkach swoje marzenie na 2016 rok a następnie włożyć je do portfeli. Cwany! Uwierzcie mi lub nie – działa! Dzisiaj rano poleciałam do supermarketu po bułki i mleko, otwieram portfel, żeby zapłacić, a tam pośród banknotów siedzi sobie niebieska karteczka, na której jak byk jest wypisane moje Łukasz Krasońmarzenie. Nie ma szans, że o nim zapomnę (chyba, że przestanę robić zakupy!), a zignorowanie marzenia byłoby frustrujące i nie w stylu zodiakalnego Barana. I tak oto pojawia się motywacja, czyli kolejny brakujący punkt w układance.

Motywacja jest o tyle ważna, że każe nam próbować do skutku i nie poddawać się od razu, bo jak mówi Łukasz: „Czasami marzenia muszą dojrzeć.” Czasami my musimy dojrzeć do marzeń 😉 Musimy się do nich przygotować, bo to nie takie hop-siup zmienić pracę, zdobyć ukochaną dziewczynę, czy otworzyć własny biznes. Zatem następnym razem, kiedy pomyślisz, że to nie ma sensu, być może warto dać sobie trochę czasu, oswoić się z marzeniem, pielęgnować je aż dojrzeje i wtedy wziąć byka za rogi? Ważnym jest też żeby się nie bać, bo strach ma wielkie oczy, ale tępy wzrok.

Brzmi pięknie, ale gdzie szukać siły i mocy? U bliskich? W miłości? W marzeniach? Łukasz podał nam kilka przykładów, a my przytaknęliśmy niczym eksperci… I tak oto zrobił nas w konia, bo główne źródło siły znajduje się kompletnie gdzie indziej. W nas! My się z tą siłą rodzimy, ale zapominamy o niej tak, jak zapominamy o marzeniach. Skupiamy się za to na naszych słabościach, analizując porażki, wywlekając na wierzch błędy z przeszłości i nasze niedoskonałości. Takie myślenie nie tylko działa na nas depresyjnie, ale zatrzymuje nas przed dążeniem do celów. A może tak dla odmiany skupić się na tym co mamy, co potrafimy, jakie mamy talenty, w cSeminarium Nie musisz być idealny, aby osiągać niemożliwezym jesteśmy doskonali? Różowe okulary są na wyciągnięcie ręki, a to czego nie potrafimy,być może jest zbędne do spełnienia naszych indywidualnych marzeń? A jeśli nie, to zawsze można się tego nauczyć.

Zatem wyjść z sytuacji jest wiele; sposobów na dogonienie marzeń – także. Wystarczy tylko chcieć! Łukasz nie dał nam recepty na szczęście. On nam pokazał, że tą receptą jesteśmy my sami. W przeciągu dwóch godzin uświadomił mi (i mam nadzieję, że reszcie uczestników także), że nikt nie jest idealny i nikt nigdy nie będzie. Ale po co mi idealność skoro mam w portfelu niebieską karteczkę i plan w głowie jak to, co na papierze, przenieść w życie? Po co mi idealność skoro mogę osiągać niemożliwe, a z każdym „niemożliwym” rosnąć w siłę? Nie ma co biadolić i szukać winnych, ale brać się do roboty! A czas jest jak najlepszy, bo zaczynamy nowy rok. Zatem gdzie są Twoje marzenia? Tam, gdzie je zostawiłeś!

Natalia Suta
Translator & Copywriter
www.nataliasuta.com

Więcej zdjęć z seminarium Łukasza znajdziesz na profilu FB Polish Success Centre pod tym linkiem

Seminarium Łukasza Krasonia w Londynie